Na biegunie podobno co jakiś czas samotny pingwin odłącza się od stada i idzie w głąb lądu. Premedytacja i upór, z jakim samotnie udaje się na pewną śmierć, pozostają dla naukowców niezrozumiałe. Antarktyczna metaforyka dobrze oddaje straceńczy charakter romantycznych eskapad. Przetrwać może tylko ten, kto cały czas jest w ruchu.
„Zwichnięty Geniusz”, jak pisali o Norwidzie współcześni, któremu nie udało się wziąć udziału w ekspedycji na Biegun Północny, wymyka się z przytułku i wyrusza w samotną wyprawę przez lodową pustynię. Staje przed „drugim sobą” jak Hrabia Henryk z dramatu Krasińskiego i jak Kordian, pokonuje kolejne komnaty prowadzące do sypialni cara, by dotrzeć tam, gdzie jeszcze nie stanęła ludzka stopa.
Być może jak Konrad z „Wyzwolenia”, ale wpół zamarznięty, wyciągnie rękę „po święty ogień, który TAM płonie”…
Równocześnie w Zakładzie św. Kazimierza na peryferiach Paryża zakonnice segregują pozostałe po martwym już Norwidzie skrzynie pełne listów, wierszy i myśli.
- scenariusz i rezyseria: Paweł Passini;
- asystent rezysera: Grzegorz Grecas;
- współpraca scenariuszowa: Paulina Tchurzewska;
- projekcje: Maria Porzyc;
- scenografia i kostiumy: Marta Gózdz;
- rezyseria swiatła: Damian Bakalarz;
- rezyseria dzwieku: Tomasz Kraskiewicz;
- obsada: Marta Bury, Jadwiga Domka, Paweł Janyst, Malwina Kajetanczyk, Klaudia Cygon, Jarosław Tomica; plakat: Michał Jadczak;
- organizacja produkcji: Łukasz Wójtowicz;
- asystent producenta: Anita Struk



























