„W Teatroterapii Lubelskiej realizowana jest określona idea zawarta w manifeście teatralnym ludzi upośledzonych umysłowo tu pracujących: mamy prawo do tworzenia i uczestniczenia w kulturze i sztuce teatru, oraz do pełnowartościowego miejsca w życiu naszego miasta i naszego kraju oraz całego świata przez uznanie, iż tak samo czujemy, jak wszyscy normalni ludzie.” – piszą o sobie.
Współpracę z aktorkami i aktorami Teatroterapii rozpocząłem dzięki otwartości i życzliwości Marii Pietruszy Budzyńskiej, która umożliwiła nam rzeczywistą, pełną wyzwań i zachwytu artystyczną wymianę. Dotknięci tak poważnym i dotkliwym społecznym ostracyzmem, z jakim niestety wciąż spotykają się osoby z niepełnosprawnościami intelektualnymi, wychowankowie Teatroterapii Lubelskiej noszą w sobie olbrzymie pokłady empatii. Gotowości do wejścia w cudzą historię – wysłuchania, przyjęcia i – wreszcie – utożsamienia się – możemy się od nich uczyć. To niezmiennie dotyka mnie w naszej wspólnej podróży przez lubelską pamięć o Zagładzie, że przecież OZNI były pierwszymi ofiarami nazistowskiej maszyny śmierci. Daliśmy temu wyraz we wspólnych działaniach w ramach Nomadycznego Teatru Dźwięku, aż po ostatnie Narodowe Czytanie „II części Dziadów” Adama Mickiewicza, gdzie zeszliśmy wspólnie do schronu by nasłuchiwać głosów z przeszłości.





